Co do miejsca, gdzie teraz jestem to jest to wielgachne mieszkanie taty Franka. Swoja droga przez pierwsze pol dnia gubilam sie i nie wiedzialam gdzie jest kuchnia, ale juz sie lapie - pytalam sie, czy nie maja mapy tego mieszkania :P
Dla wielbicieli Sex in the city to mam swoja garderobe - bez butow Manolo - ale garderoba jest ;).
Rano, Franek pojechal zalatwiac sobie wize do Hiszpani, wiec mialam troche czasu na wstepne ogarniecie mojich bagazy. Po jego powrocie okazalo sie ze jedziemy nad jezioro. W celu poskakania na desce, tz. on mial skakac i skakal.
Francisco przed . . .
Francisco w trakcie . . .

Fransisco po . . .

Na ulicach jest pelno bocho (ponizej). Popoularne sa taksowki w kolorze zielonym, w ktorych podobno mozna byc napadnietym. Taksowke zamiawia sie telefonicznie, nigdy nie lapie sie jej na ulicy.

Moj pierwszy meksykanski posilek (ugryziony, bo dopiero po chwili pomyslalam o zrobieniu zdjecia)
jak sobie przypomne jak to sie nazywalo to dopisze, ale ten plaski nalesnik to jest TORTIJJA
Mleko kokosowe chyba z mlekiem i lodem. Generalnie odradza sie spozywanie napojow z kostkami lodu (bo bakterie), i jedzenia ze straganow - obie zasady zlamane. Cale szczescie bo to jest pyszne.
Jamayka (czyt. Hamajka) - napoj z naparu z kwiatow hibiskusa, nie pytajcie jak doszlam ze to hibiskus, tez oczywiscie z kostkami lodu.
Kokos skropiony sokiem z limonki, z dodtakiem piakntnego sosu. Mniam
W drodze powrotnej zwiedzilam Cuernavace ¨krowi rog¨, jedno z najstarszych miast w Meksyku. Na poczatku nazywna byla Cuauhnahuac, co znaczy ¨miejsce szepczacych drzew¨. W Palacio de Cortes znajduja sie murale namalowane w latach 30-tych przez Diego Riviere. Ukazuja one historie Meksyku od czasu najazdu Hiszpanow po rewolucje w 1910 roku.

Wieczorem w kanjpce dostalam menu po angielsku z takim tekstem na początku - dla uspokojenia duszy i żoładka ;P

To okrągłę to "Sopes" , ten pieróg to nie pamiętam, dodatkowo talerz i sztućce :P