czwartek, 14 sierpnia 2008

Koleżanka Cococha :)

Grutas de Cacahuamilpa

Po jeziorze (post niżej) pojechaliśmy zwiedzać jaskinie Cacahuamilpa. Zwiedzaliśmy ją 2 godziny cały czas idąc z małymi przerwami na komentarz przewodnika. Wyobraźcie sobie wielkość jej skoro spędziliśmy tam, aż 2 godziny- i teraz najlepsze NIE MA JEJ W PRZEWODNIKU. Albo zapomnieli w co wątpię, albo mają inne większe i ciekawsze - to te inne to chyba na tydzień zwiedzania są :P Kolega . . . . - jak ktoś go zna to proszę o kontakt:)


Tam w tle ta czarna plama to ma być byk.




Poniżej nasz Papież Jan Paweł II - jeśli ktoś nie widzi to musi uwierzyć na słowo. Ktoś kto wymyślał skojarzenia miał na prawdę bujną wyobraźnię.



W tle chłopaki mają dolinę Trzech Rzek - jak nie widać wody to trzeba sobie wyobrazić :P

jezioro replay

Brzeg jeziora gdzie Franek i kolega Ulises pływali na desce, a ja jak typowa kobita siedziałam na dziobie motorówki i starałam zrobić coś białym kolorem mojej skory :P



Zawsze zawiązuje nowe i ciekawe znajomości - kolega Jaszczur. Nie mówił po angielsku, więc ciężko było sie dogadać :P




Kolega Ulises, który też nei mówił po angielsku, ale trochę rozumiał, więc było zdecydowanie lepiej niż z Jaszczurem .

środa, 13 sierpnia 2008

Mała przygoda





ta opona to 2 :/

Śniadanie

Od kropkowanego zgodnie z ruchem wskazówek zegara :
- pitaja
- mango
- morela
- limonka
- guanaba
- melon
- papaja


pitaja


Cesadijjas : tortijja z super samcznym serem i szynką . Opieczona na patelni MNIAMMMM


Nevado de Toluca

Trochę widoczków


To w rzeczywistości wyglądało strasznie. Wiocha zabita deskami, domy z papendekla.


Zbocza wulkanu



Najlepiej się dostać tam tym, bo na piechotę to tylko dla narwanych zapaleńców.


Mała lekcja biologii.


Widok na szczyt. Niestety dla samochodów tego dnia wjazd na szczyt był zamknięty, a pogoda nie była za ciekawa, więc nas odstraszyła (bo trzeba by dreptać)

DZIWOTA

Prawo jazdy się kupuje, nie ma egzaminów , dla bardziej ambitnych są szkoły nauki jazdy, no ale po skoro można samemu

Kierunkowskazy są generalnie nie potrzebne. W Polsce widzi się parę osób nie używających kierunkowskazów, tam parę UŻYWAJĄCYCH.

Przepisy drogowe są tylko sugestią ;)

Jadać do innego stanu ma się roaming, na dodatek cholernie drogi :/

Nadprodukcja mieszkańców - zawsze ktoś jest komu trzeba dać napiwek.

Po co mieć garaż i trzymać w nim samochód, skoro można mieć tam sklep.

I PEREŁKA NA KONIEC
Do niedawna można było walnąć policjanta zwiniętym samochodowym dywanikiem i nie było za to kary. Teraz wpisano to w kodeks karny, wiec kierowcy są nie pocieszeni.