piątek, 6 lutego 2009

Teotuhuacan


Widok na Piramidę Księżyca



zbliżenie, można tylko wejść na pierwszy podest



Stoję na Piramidzie Słońca. Swoją drogą porządnie zakręciło mi się tam w głowie - zjadłam marne śniadanie, bo jak przystało na męski dom w lodówce było głównie światło i mrożona kawa. Po zejśiu strzeliłam sobie zimna wodę mineralną, a dokładnie zmrożoną, którą kupiliśmy na środku drogi prowadzącej do drugiej piramidy. Tak, dobrze przeczytaliście na środku pustkowia z dala od prądu i lodówek kupiłam wodę w formie kostki lodu :D


A tutaj już jestem na Piramidzie Księżyca, w tle widać słońce. I Meksyk znowu nie popisał się pogodą, bo chwilę później zaczęło lać jakby ktoś z góry wylewał wodę z wiadra.


Spełnienie życzenia mojego taty - mega sombrero , większych nie uświadczysz. Nie pytajcie jak to przywiozłam do Polski :P Sombrero przydało się jako parasol :P